Okłamano mnie jako człowieka jak i kibica.


mdabrowski | 29 czerwca 2018 17:00

Mundial w Rosji rozpoczął się naprawdę z przytupem. Mieliśmy wysoką wygraną Rosji nad Arabią Saudyjską, następnego dnia jeden z najlepszych spotkań fazy grupowej, jak i nie całych mistrzostw: Portugalia Hiszpania. 6 bramek, hattrick Ronaldo. Apetyty rosły, mieliśmy kolejne mecze, ciekawsze i mniej ciekawe, ale wszyscy chyba czekaliśmy na jedno spotkanie. Wydaje się jakby na złość osadzone na sam koniec kolejki grupowej, Polska - Senegal. Oczekiwania były olbrzymie. Eksperci w studio zastanawiali się, czy lepiej nam będzie trafić na Anglię czy Belgię w 1/8, trener zapewniał o świetnym przygotowaniu zarówno fizycznym jak i mentalnym, piłkarze uśmiechnięci, weseli. Robili sobie żarty, jak Arek Milik udający ślepego w samolocie, czy podśmiechujki na konferencjach prasowych. Wszystko wydawało się być idealne jak w utopii. W końcu się doczekaliśmy, piłkarze wchodzą na boisko. Hymn, pamiątkowe zdjęcie i pierwszy gwizdek. Ruszyli.

Od samego początku zapowiadało się nieźle. Mieliśmy piłkę, odważne wyjścia do przodu, strzał Grosickiego z trudnej pozycji, potem próba Lewandowskiego. Zapowiadało sie na bombardowanie bramki Senegalu, na wiele sytuacji i przynajmniej jedną bramkę. I nagle... Nagle coś osłabło. Piłkarze pozwolili Senegalowi ruszyć raz na naszą bramkę, drugi raz. Za trzecim doszło do straconej bramki po rykoszecie Cionka. No pech, zdarza się. Mógł może lepieć stać, niepotrzebne był odwrócony przodem do bramki, no ale nie ważne. Tak bywa, teraz trzeba nadrobić straty... Tyle, że nie. Maszyna stanęła w miejscu. Nie było ani jednej akcji na bramkę przeciwnika. Przerwa. Mieliśmy nadzieję, że po przerwie piłkarze się obudzą. Że dostaną rugę od trenera i wyjdą podwójnie z motywowani. Gwizdek, druga połowa, Lewandowski szybko rusza pod bramkę, faulowany przed polem karnym. Podchodzi, strzela ładnie ale trochę za lekko, bramkarz wybija na bok. I koniec. 50 minuta meczu, ale Polacy przestali już grać. Klepali po obronie jakby oni prowadzili, wycofywali piłkę do tyłu, do Pazdana do Szczęsnego do Cionka, a ci między sobą albo długa do przodu. Tracimy drugą bramkę po kuriozalnej decyzji Krychowiaka. 0:2. I dalej klepiemy po obronie. Udało nam się strzelić bramkę ale po jakiej akcji? Po dośrodkowaniu po faulu niemal z połowy boiska. 10 minut do końca, 1:2, szansa na remis? A skądże, klepiemy po obronie. Nic nie gramy do przodu.

Smutni, źli, wkurwieni. Zero walki, zero ambicji, klepanie po obronie. Wracam do domu i odpalam konferencję prasową. Siedzi Zbigniew Boniek, aha. Opowiada, że nie wie co się stało, że na treningach Ci chłopcy wyglądali jakby mieli na spokojnie pokonać Senegal. Że jeszcze to odrobimy. Na streamie Łączy nas Piłka Wojtek Szczęśny mówi, że zawsze jak ta drużyna była szykanowana to odpowiadała i czekajcie na Kolumbię. Więc czekaliśmy. Dostaliśmy jeszcze większą padakę jak po Senegalu. Polska 0:3 Kolumbia. Polska 0, 0 walki, 0 ambicji, 0 pazura. Na konferencji pomeczowej pojawia się trener i kapitan. I zaczyna się plejada kłamania w żywe oczy.

Nawałka: "Zespół był świetnie przygotowany zarówno fizycznie jak i mentalnie" "Mieliśmy wspaniałą taktykę zarówno w ofenzywie jak i defenzywie" "Soczi to wspaniała baza treningowa o 18:10 możemy już trenować bo słońce chowa się za górami"
To wtakim razie co poszło nie tak, że przegraliśmy?
Lewandowski: "Nie jestem wytrenowany że sam minę piłką obrońców, jak mi się nie poda to nie strzelę"

Aha, czyli wszystko było ok, przegraliśmy bo tak, nie wiemy dlaczego. My kibice zostaliśmy oszukani przez wszystkich, piłkarzy, trenerów, ekspertów. Chcieliśmy zobaczyć wspaniałą Polskę piłkę, a zamiast tego zobaczyliśmy najgorszą grę od dawien dawna. I nie jest najgorsze to, że przegrali. Że zespół został zniszczony przez kontuzje. Że byliśmy źle przygotowani taktycznie i fizycznie. Chodzi o to, że nikt się do tej porażki nie przyznaje. Wypowiedzi trenera Nawałki były po prostu bezczelne. Sprzedawanie ludziom kitu prosto w oczy, że zespół był świetnie przygotowany kiedy już po 20 minutach oddychał rękawami i nie miał siły biegać? Mówić, że zespół był taktycznie przygotowany świetnie w momencie w którym Kolumbia nas rozjechała 3:0? Tłumaczenia jakimiś "lapsusami językowymi" w momencie w którym Rybus wprost mówi, że nie wiedział jaką taktyką gramy? Mówienie, że zespół który w swoich szeregach ma króla strzelców i mistrza Bundesligi, dwóch wicemistrzów i jednego mistrza włoch, mistrza Rosji i wielu innych piłkarzy osiągnął swój maskimum potencjału po dwóch porażkach? Od razu następnego dnia zobaczyliśmy miliard razy lepiej przygotowane ekipy Iranu i Maroka, które nie mają 18-osobowego sztabu szkoleniowego i wielu milionów na organizację. Iran, który z piłką nożna raczej nie jest kojarzony, mówi po meczu, że mogli zagrać lepiej. I oni mają większe apetyty niż my, mają większy potencjał? Na domiar złego, oglądaliśmy jeszcze mecz Polska - Japonia, której końcówka przejdzie chyba do historii antyfutbolu. Japonia, która przegrywając 1:0 klepie po obronie bo boi się cokolwiek zagrać, by nie stracić bramki oraz nie dostać żadnej żółtej kartki. Co robię Polacy w tym momencie? Stoja na własnej połowie i spokojnie sobie czekają. My prowadzimy, nie musimy o nic grać. To miała być gra o honor? W momencie w którym Błaszczykowski jest wprowadzany w doliczonym czasie gry (po jaką cholerę tak w ogóle?), zamiast przycisnąć Japończyków, zagrać pressing, zmusić do wybicia piłki... to Nawałka każe Grosickiemu symulować kontuzję by sędzie przerwał grę. Na szczęście sam arbiter zachował choć odrobinę RiGCZu i po prostu zakończył tę farsę.

Co powiedział Krychowiak, notabene największe rozczarowanie tych mistrzostw? "Zespół zagrał na 200% zaangażowania".
200% z zera, to nadal zero Panie Grzegorzu.

Jestem wkurwion na cały mundial w wykonaniu polskich piłkarzy. Nie za to, że odpadli jak już wspominałem, ale za styl. Za beznadziejną grę. A najbardziej, za próbę zamiecenia tego wszystkiego pod dywan. Za wmawianie, że wszystko jest ok, kiedy nie jest ok. Gdyby chociaż wprost powiedzieli, "zjebaliśmy przepraszamy wyciągniemy wnioski". Plus jest przynajmniej taki, że teraz można w spokoju obejrzeć resztą mudnialu.