Top 10 utworów muzycznych w 2017


mdabrowski | 16 stycznia 2018 08:55

Środek stycznia to chyba jeszcze nie za późno na podsumowania? :) Jadąc dziś na uczelnie wpadłem na pomysł posta do ruszenia tego bloga. Oto moje Top 10 utworów muzycznych przy których zasłuchiwałem się z namiętnością w roku pańskim 2017.

Słowem wstępu zanim zaczniemy. Nie mam wykształcenia muzycznego, ani wielkiej zajawki na rozpracowywanie utworów muzycznych. Dla mnie muzyka to przede wszystkim emocje jakie wywołuje, od śmiechu, poprzez zadumę, od motywacji do działania po chillout. Lista ta jest więc w stu procentach subiektywna, a utwory ułożone według intensywności emocji jakie pojawiały się podczas słuchania. O ile da się to jakkolwiek porównać. Z tak zdobytą wiedzą, możemy ruszyć!

A i spokojnie, nie będzie Despacito


10 | Mans Not Hot - Big Shaq

Listę tę zacziemy z grubej rury. To dzięki tej piosence dowiedziałem się, że rzecz robi skraaaa i powinienem używać sosu zamiast keczupu. Nigdy też nie zapomnę, że "tu plas tu is for". A na poważnie, honorowe ostatnie miejsce na liście utwór zawdzięcza wielu minutom śmiechu które dostarczył. Przedewszystkim całkowicie zajął większość konwersacji naszej ekipy podczas EGU 2017. Miejsce 10 za duże pokłady memizmu.

9 | Eldorado - Deemz x Bedoes x PlanBe

Na miejscu 9 ciekawy utwór polskiej trójki młodych raperów. Z utworami z tego gatunku mam tak, że znam, podobają mi się ale o autorach często nie wiem nic. I się nimi nie interesuję. W utworze tym tekst mi się średnio podoba, pierwsza zwrotka mnie bawi bo jeden fragment kojarzy mi się mocno z utworem z miejsca 10. Niemniej jednak utwór urzekł mnie przedewszystkim flow jakim płynie refren i dużym uczuciem chilloutu podczas odsłuchiwania. Choć przyznam szczerze, że gdybym dorwał sam bit, utwór mógłby wylądować wyżej. To bit robi całą robotę.

8 | No Roots - Alice Merton

O tej Pani dowiedziałem się dosyć późno. Utwór pochodzi z samego początku roku 2017, natomiast ja piosenkę tę usłyszałem dopiero w podsumowaniu roku "Tego się słuchało". Nie mniej jednak z miejsca stał się jednym ciekawszych utworów tego roku, a Alice prawdopodobnie będę obserwował przy kolejnych dziełach. Fajny perkusyjny podkład i to charakterystyczne urwanie na słowie "roots". Wpada w ucho, i ciężko się przy tym nie bujać.


7 | Dziewczyna z kebabem - Nocny Kochanek

Nocny kochanek jest chyba teraz najbardziej znanym polskim zespołem HeavyMetalowym. Moje serce zdobyli utworami o Wściekłym Wężu, czy tegorocznym Zdrajcą metalu, tytułowym utworze z ich najnowszej płyty. Na tej liście postanowiłem wyróżnić jednak Dziewczynę z Kebabem. Utwór ten ze zwrotką jak w balladzie i mocnym w brzmieniu refrenie, całkiem przewrotnie komponuje się z tesktem. Tekstem, który mimo iż humorystyczny, daje również do zastanowienia się. Przecież tak to właśnie bywa! Mam nadzieję, że kapela dalej będzie szła w kierunku nie do końca poważnych tesktów, ale też że nie przedobrzą, bo o to łatwo.

6 | Belle - Studio Accantus

Studio Accantus jest niemałym wyjątkiem na tej liście. Cały ich repertuar kręci się w okół coverów, natomiast wybierany przez ich utwory jak i to, że tłumaczenie na język polski jest ich autorską własnością stawia ich na bardzo unikalnym miejscu. Accantusa zacząłem bardzo mocno śledzić w zeszłym roku. Choć nie wszystkie utwory mi pasują, z racji że ich wybory są dosyć odległe od radiowej muzyki, to wiele z nich sprawia, że lecą na okrągło podczas pracy. "Pod Drzewem", "Jestem Tutaj" czy "Drobnostka" to jedne z moich ulubionych w tym roku. Wypuszczony niedawno utwór "Mario czy już wiesz" pozamiatał naprawdę wiele i wyniósł tę piosenkę Pentatonix na naprawdę wysoki poziom, który ciężko będzie doścignąć pozostałym "coverowiczom" (a było ich w tym roku kilku). Wyróżnić postanowiłem jednak "Belle" z musicalu Notre Dame de Paris. Świetne operowe brzmienia, gra aktorska i silny zapadający w głowę refren. Wspaniale zagrane.

5 | Something Just Like This - The Chainsmokers & Coldplay

W 2016 roku duet The Chainsmokers czarował m. in. świetnym Closer. W zeszłym roku moje serce podbili wspaniałym Something Just Like This, za który są niminowani do nagrody Grammy. Delikatne zwrotki, proste wpadające w ucho "tu du duuu" i głos wokalisty Coldplay sprawiają, że za każdym razem słuchając tego utworu się rozpływam. Do tego dochodzą świetne covery, które mocniej zacisnęły piętno z tą piosenką na moim sercu, tak jak wersja Acappella prawie 1000 osób od Mike Thompkinsa. Mocno polecam zachaczyć o ten utwór.

4 | Monster - Starset

O Starsecie dowiedziałem się dwa lata temu. Niedługo po obejrzeniu Nanatsu no Taizai, obejrzałem świetne AMV z ich utworem It Has Begun z tegoż anime. Ich pierwszą płytę Transmissions słuchałem na okrągło. W głowie cały czas kłębiły oprócz już wspomnianego, takie utwory jak My Demons, Carnivore czy Points of no Return. W 2017 grupa wypuściła swój drugi album Vessels z takimi utworami jak Ricochet, Sattelite czy właśnie Monster. Druga płyta to przede wszystkim więcej tego co w pierwszej, chociaż tutaj aż tak wielkiego szału niemiałem. Nie mniej jednak, bardzo podoba mi się ten specyficzny, "kosmiczny" styl tego zespołu. Wysokie miejsce na liście pewnie jest spowodowane niesłabnącym hypem po poprzenich utworach. Co nie zmienia faktu, że Monster jest dobrym utworem. Wspaniale się sprawdza, jeżeli chcemy odlecieć, poczuć się niczym unoszący się w próżni kawałek pyłu.

3 | Candy - Quebonafide feat. Klaudia Szafrańska

Podium otwiera utwór Quebonafide (czyt. kebonafajda). Raper ten urzekł mnie mocno swoją serią utworów podróżniczych. Bollywood z Czesławem Mozil długo nie mógł się wyrwać z moje głowy. W tym roku wydał swoją kolejną płytę, o nazwie Egzotyka, na której znalazły się utwory znane również wcześniej w internecie, między innymi Bollywood ale także Quebahombre, czy Bumerang. Na jesieni wydał kilka utworów niezwiązanych z poprzednią seria, z czego wyróżniały się przedewszystkim dwa, Half Dead oraz Candy. Z tej dwójki postanowiłem wyróżnić ten drugi. Za ciekawy styl, chillout płynący z każdego wersu, czy bajeczny teledysk. Piosenka ta siada na serduszku słodko, niczym tytułowa Candy, czego dopełnieniem jest nieziemska zwrotka Klaudi Szafrańskiej. 

2 | Whatevet It Takes - Imagine Dragons

Imagine Dragons jest zespołem który szturmem wdarł się do masowej świadomości. W 2017 z płytą Evolve w przebojach radiowych królowali utworami Believer czy Thunder. Obydwa te utwory, o ile są fajne, nie podbiły mojego serca. Dla mnie były czymś innym niż to z czego ich znałem, przedewszystkim Thunder był czymś innym. Believer również powodował dziwne nieprzyjemne uczucie. Coś co ciężko mi opisać, nie mniej jednak utwory te nie pasowały pode mnie zbytnio. W przeciwieństwie do Whetever It Takes, to który pochłonął mnie całkowicie. Rytmiczne, szybkie niemal rapowe zwrotki i poteżne pier**lnięcie w refrenie. Słuchając tego utworu dostaję potężnego zastrzyku energii. Jest to utwór, który nadaje na tych samych falach, które rozbrzmiewają u mnie w głowie. Obecnie leci u mnie na okrągło.

| Wyróżnienia

  • Zanim przejdziemy do miejsca pierwszego, pozwólcie że wylistuję na szybko kilka utwórów, które chciałbym wyróżnić, a które nie zmieściły się na tej liście. Pomijając wspominane utwory wykonawców na poprzednich pozycjach, będą to:
  • Dele - Taco Hemingway: Gdzie cała płyta Szprycer wymaga wyróżnienia, ale najbardziej podobał mi się z niej utwór Dele, nawet bardziej niż Nostalgia
  • One More Light - Linkin Park: Z czego za pierwszym przesłuchaniem utwory były... średnie obiektywnie, beznadziejne jak na Linkin Park. Natomiast tekst zmienił całkowicie znaczenie po tragicznym wydarzeniu z lipca.
  • Co się z nami stało - Strachy na Lachy: Za to, że po tym utworze naprawdę zastanowiłem się dłuższą chwilę nad swoim postępowaniem w niektórych sytuacjach.
  • Nadzy na mróz - Happysad: Ciekawe, troche psychotyczne wrażenia
  • Nieboskłon - Męskie Granie: Bo to męskie granie i Organek, czy trzeba coś więcej?
  • Szerokie Wody - Mrozu: Za całkowitą zmianę stylu. Ta wersja mi się bardzo podoba, taka amerykańsko-kowbojska.
  • Symphony - Clean Bandit feat. Zara Larsson: Po prostu fajny utwór
  • Gdybyś nie istniała - Taco Hemingway (Szusty Blend): Czyli jak w prosty sposów ze średniego utworu stworzyć coś niesamowitego.

And the winner is:

1 | Shape of You - Ed Sheeran

Tak szczerze, to chętnie wstawiłbym całą płytę Divide, czy tam ÷ jak to powinno być zapisywane. Castle on the Hill, Perfect, Gallway Girl mógłbym wymieniać. Nie mniej jednak to Shape of You jest perełką z tego całego zestawienia. 4 miejsce na Youtubie z ponad 3 miliardami wyświetleń, wiele wyróżnień m. in. pierwsze miejsce na listach przebojów w 44 krajach, czy nominacja do Grammy 2018 w kategroii pop. Co tu dużo opisywać? Świetny rytm w utworze, szczególnie widoczny podczas wstępu. Wpadający w ucho tekst o miłości. Magiczny głos Eda Sheerana. Chciałbym coś więcej napisać, ale dużo łatwiej coś krytykować niż pochwalać, a tutaj nie mam się do czego przyczepić. Więc po prostu odpal ten utwór, i popłyń razem ze mną 

~Club isn't the place to find the lover so the bar is where I go...~

 

| Podsumowanie

Krótkim słowem podsumowania, to był dobry rok muzyczny. Szkoda tylko, że został dosyć mocno "zdobyty" przez Despacito. Nie mniej jednak, dalej możemy znaleźć wiele wspaniałych utworów. Mam nadzieję, że nadchodzący rok przyniesie jeszcze więcej wspaniałych, przedewszystkim rockowych brzmień.

A jak to wyglądało z waszej strony? Dodalibyście coś do tej listy, a może całkowicie sie nie zgadzacie? Pamiętajcie, lista jest całkowicie subiektywna, ale zapraszam do kulturalnej wymiany opinii. I do zobaczenia niedługo!