O tym jak trudno wydać hajs


mdabrowski | 3 listopada 2019 13:29

Na początku roku wymyśliłem sobie wyzwania. Koncept był prosty, lista celów które chcę spełnić do końca roku. Za każdy spełniony cel pobieram nagrodę, ale nie wiem co konkretnie, bo te nagrody do puli wrzucili moi przyjaciele. Wszystko szło gładko, aż do maja, kiedy to wyciągnąłem nagrodę... wydać na siebie tygodniową pensję.

No dobra, powodów dla których przestałem przez długi czas pilnować wyzwań jest m. in. moje lenistwo, czy skupienie się na innych sprawach. Nie mniej jednak, od maja ta nagroda czekała niespełniona a ja nie potrafiłem jej sobie ogarnąć. Strzałem w dziesiątkę było zamieszczenie notki, że nie mogę kupić sprzętu elektronicznego, więc zakup Sony Alfa7 w sierpniu nie wszedł jako nagroda w wyzwaniu, a przez to że chciałem sobie kupić aparat i wydałem na niego pieniążki, ciężej mi było wydać kolejne na kolejne rzeczy. Ostatecznie jednak się przemogłem. W filmiku w którym wyciągnąłem kartkę wspominałem o 1300zł, od tamtego czasu moja pensja się nieco zmieniła, nie chcę jej natomiast obecnie upubliczniać w 100%, dlatego postanowiłem sobie wydać ok. 1500zł jednego dnia. Wypłaciłem więc hajs z konta i wyruszyłem do galerii handlowej w celu wykonania odpowiednich zakupów.

W pierwszej kolejności udeżyłem do Zary, gdzie postanowiłem upatrzeć sobie jakieś spodnie, koszule i marynarkę na start. Wybór padł na te poniższe okazy.

O ile spodnie po prawej są w miarę normalne, tak przy tych lewych miałem nieco więcej zagwozdki. Otóż są przycięte spodnie, które eksponują kostkę. Gdy je zobaczyłem, zainspirowałem się troche stylem który ma Kuba Wojewódzki, też często Martin Stankiewicz nosi przycięte spodnie wraz z kolorowymi skarpetkami. Już po powrocie do domu i zrobieniu researchu nieco głębszego na spokojnie, zauważyłem, że te przycięte spodnie zazwyczaj nosi się już z gołą nogą, a nie ze skarpetami. Więc zakup wielu różnorakich kolorowych skarpet może nie był najlepszym wyborem, no ale kiedy mam eksperymentować ze swoim stylem, jak nie teraz? :D

Więc dzień rozpocząłem od wydania 140zł + 140zł za pary spodni oraz 30zł za skarpety w róże (na zdjęciu powyżej są również skarpety z innych sklepów, odpowiednio 3*16.50zł oraz 40zł) co daje na start łącznie 400zł

Do skarpet postanowiłem dokupić również bokserki. Zawsze zaopatrywałem się w nie na różnego rodzaju straganach i rynkach, tym razem więc postanowiłem dołożyć i kupić coś fajniejszego ze sklepu, czyli 3 bokserki za 60zł co łącznie daje 460zł

Wracając jeszcze do tematu spodni, na pewno przydałby się do nich pasek. W Lancerto natrafiłem na bardzo ciekawy, dwustronny pasek. Z jednej strony jest czarny, z drugiej brązowy, dzięki czemu jest bardziej uniwersalny. Na chwilę obecną wolę mieć czarny, ale kto wie, czy nie przyjdzie mi używać drugiego koloru. A wtedy, taki pasek będę już miał. Pasek kosztował 100zł co łącznie daje już 560zł. Przekroczyliśmy 1/3 nie jest źle.

Mówiłem wcześniej że chcę również kupić koszule i marynarkę. Żadnej ciekawej marynarki nie znalazłem, po drodze szukałem też ciekawych butów, skoro mam przycięte spodnie to dobrze by było chodził w ładnych skoro będą się eksponować. Niestety w galerii gdzie byłem nie znalazłem też nic ciekawego, a odpuściłem sobie jeżdzenie i szukanie w innych miejscach. Z koszul które widziałem i przymierzyłem tylko jedna mi się podobała i dobrze leżała, więc postanowiłem ją wziać. Koszula kosztowała 80zł co daje łącznie 620zł.

Chodząc dalej pomyślałem też o zakupie lepszych kosmetyków do pielęgnacji brody. Do tej pory zawsze myłem ją razem z włosami, postanowiłem to zmienić i spróbować używać do tego wyspecjalizowanych specyfików. Zobaczymy, jak dużo to zmieni. Obydwa kosztowały po 30zł co daje nam 680zł.

W międzyczasie zaopatrzyłem się także w nowy portfel, bo stary zaczął mi się powoli rozpadać. Portfel 50zł.

Wydałem więc łącznie już 730zł docierając do półmetka wyzwania i zaczęły mi się kończyć pomysły. Mógłym kupować sobie kolejne spodnie, ale nic więcej nie przyciągało już tak mojej uwagi. Mogłem pojechać gdzieś indziej w poszukiwaniu ładnej marynarki lub ciekawszych butów. Chodząc tak w kółko minąłem Swissa i od razu przypomniało mi się, jak na samym początku, jak tylko wyciągnąłem kartkę z nagrodą moim pomysłem był: zegarek! Podszedłem do sklepu i zacząłem oglądać co tam było na wystawie. Po głowie chodził mi zegarek o prostej konstrukcji, z jednolitą tarczą bez żadnych dodatków bajerów, jednocześnie na skórzanym pasku (bransoletka w obecnym zaczynała mnie już denerwować). I w końcu znalazłem to czego szukałem, zegarek z serii Hugo Bossa Essence o numerku 1513500. Dokładnie taki o jakim myślałem. Gdy go przymierzyłem, nie zastanawiałem się więcej. Jest lżejszy, smuklejszy i bardziej stylowy niż ten który nosiłem obecnie. Cena nie była szczególnie zarotna, ani też szczególnie mała. 980zł co w ogólnym rozrachunku daje 1710zł

Uszczęśliwiony spełnioną "nagrodą" (która była też niemałym psychicznym wyzwaniem), razem z moim serdecznym przyjacielem Wojtkiem (który dołączył do mnie już pod koniec moich sklepowych wojaży) wyruszyliśmy w celu wrzucenia czegoś na ząb. I tak spróbowałem w końcu Steka Blue w BBQ u Miłego wraz z przepyszną sezonową herbatą z miodem, cynamonem i jabłkiem. Więc do całej kwoty doliczmy jeszcze 70zł. Cały dzień kończę wiec z bilansem -1780zł czyli nieco więcej niż zaplanowałem. Ale w końcu mam tę nagrodę za sobą i z czystym sumieniem mogę wylosować sobie kolejną.

W międzyczasie w końcu, spełniłem też inne wyzwanie, polegające na napisaniu 10 artykułów na blogu. Jasne, większość z nich to recenzje kolejnych części Assasin's Creed, w które mogłem włożyć nieco więcej pracy, ale i tak uważam że są całkiem w porządku. A kolejną wylosowaną przezmnie nagrodą jest:

"Wybrać się z siostrą do lunaparku/kina/parku linowego/gokarty =) Celebrujmy czas spędzony z rodziną" - Diana.

Musze przyznać, że bardzo przyjemna i urocza nagroda. Na pewno będę miał niemałą zagwozdkę jak ją ciekawie zrealizować. Do kina chodzę z siostrą w miarę regularnie, kiedy są ciekawe premiery (Frozen 2, nadchodzę), a chcę by wypad zmotywowany tą nagrodą był bardziej nieszablonowy i niezapomniany. No i mam nadzieję, zrealizować to szybciej, niż za pół roku :D