Assasin's Creed


mdabrowski | 14 maja 2019 18:45

 

Zacznijmy od tego, od czego się to wszystko zaczęło. Assasin's Creed zadebiutował w 2007 roku (na konsolach, rok później na PCtach) i z miejsca zaskarbił sobie sympatię całej rzeszy graczy. Możliwość biegania po dachach w bardzo intuicyjnym i satysfakcjonującym parkourem, zwiedzenie średniowiecznych miast oraz przyjemna rozgrywka sprawiła, że gra od Ubisoftu bardzo szybko się rozeszła, sprzedając się w milionach egzemplarzy. 

Historia

W grze sterujemy Altairem, członkiem zakonu Asasynów. Altair jest znanym i cenionym zabójcą, niestety w wyniku totalnej porażki (od której notabene zaczynamy grę) i nie podporządkowaniu się rozkazom zostaje zdegradowany do roli nowicjusza i musi od nowa zyskiwać uznanie w oczach mistrza zakonu, Al Mualima. Żeby to zrobić, dostaje zadanie zlikwidowania 9 osobistości, związanych z zakonem Templariuszy. Cała akcja rozgrywa się w trakcie III wyprawy krzyżowej. Podczas rozgrywki i likwidowaniu kolejnych celów, dowiadujemy się więcej na temat Asasynów, Templariuszy jak i samego Al Mualima.

Poniżej znajduje się spoiler historii. Zaznacz tekst, by móc go przeczytać.

Dowiadujemy się, że każdy z naszych celów jest uwikłany w dużo większą intrygę niż same wyprawy krzyżowe. Cała historia garściami czerpie z teorii spiskowych i inspirowana jest masonami i zakonami pragnącymi zaprowadzić Nowy Porządek świata. Twistem całej fabuły jest informacja, że Al Mualim także należy do tej sekty, a Altair był tylko narzędziem w jego rękach. Narzędziem nie mniej niebezpiecznym, niż Fragment Edenu zwany Rajskim Jabłkiem o którym dowiadujemy się w finałowej misji. Jabło to pozwala wpływać na umysły ludzi i ich kontrolować, a naprawdę tylko nieliczni potrafią sprzeciwstawić się jego mocy.

Historia współczesna

Na samym początku historia w Assasin's Creed podzielona jest na dwie strony. Ta ważniejsza i bardziej angażująca to ta dziejąca się w przeszłości o której pisałem w poprzednim akapicie. Nie mniej ważna natomiast jest część współczesna. Okazuje się bowiem, że tak naprawdę głownym bohaterem serii jest Desmond Miles. Został on porwany przez korporacje Abstergo Industries, które jest współczesną inkarnacją zakonu Templariuszy i które również chce zdobyć całkowitą kontrolę nad światem. By to osiągnąć, potrzebuje natomiast wiedzy. Wiedzy, którą może im dostarczyć Desmond za pośrednictwem swoich przodków. Korporacja ta jest w posiadaniu urządzenia zwanego Animus, które pozwala na odtwarzanie wspomnień przodków, które są zapisane w DNA każdego człowieka. Jest to ciekawy zabieg fabularny, który pozwala wytłumaczyć wiele rzeczy związanych z gameplayem. Nad Desmondem pieczę sprawuje Warren Vidic oraz jego asystenka Lucy Stilman. Cała historia gry podzielona jest na etapy, co 3 zabójstwa Desmond jest odłączany od Animusa i mamy wtedy okazję na zapoznanie się ze współczesną częścią historii, w której intryga jest budowana zupełnie innymi środkami. Choć wielu graczy narzekało na ten element, gdyż wyrywa nas z głównej rozgrywki, dla mnie był on nie mniej interesujący niż główna zabawa w przeszłości.

Lokacje

Główną atrakcją każdego Asasyna (a w późniejszych odsłonach często niestety jedyną), jest możliwość zwiedzenia różnych miast w różnych epokach historycznych. I tak w części pierwszej odwiedzimy aż 3 duże miasta: Damaszek, Akka oraz Jerozolima. Każde z tych miast ma nieco inną architekturę. Damaszek znajduje się na terenach obecnej Syrii i jest pod władzą islamską. Akka została już zdobyta przez krzyżowców i możemy tam zobaczyć wiele kościołów. Jest jeszcze Jerozolima która stawia jeszcze opór, ale ciąży nad nią widmo zdobycia przez krzyżowców. Oprócz tego możemy także odwiedzić zamek w Masjafie, który jest główną siedzibą Asasynów. Oprócz tego zwiedzimy również połacie ziemi pomiędzy miastami na której można pojeździć konno, oraz zawitamy na chwilę pod Arsuf, gdzie spotkamy samego Ryszarda Lwie Serce. Każda z lokalizacji jest nieco inna, ale ciężko powiedzieć by jakikolwiek z jej elementów zachował się w mojej pamięci. Nie kojarzę żadnego ikonicznego budynku który kojarzyłby się z tą serią.

Rozgrywka

Rozgrywka w pierwszym Asasynie bardzo szybko staje się powtarzalna i monotonna. Jest ona podzielona na bardzo sztywne ramy, i poza intrem oraz finałową walką praktycznie niczym sie one nie różnią. Przyjeżdzamy do miasta, wykonujemy kilka misji pobocznych, które wspólnie nakładają sie na zdobywanie informacji o naszym celu. Kiedy wykonamy kilka z nich, możemy wtedy ruszyć do ataku na główny cel. Misje przygotowawcze są bardzo odtwórcze, polegają na wydobyciu informacji z jakiegoś celu, dostarczeniu jakiejś wiadomości na czas, podsłuchiwaniu informacji albo ich niepostrzeżonej kradzieży. Sama misja zabójstwa poprzedzona jest wizytą w lokalnej siedzibie asasynów. Na całe szczeście, już "asasynowanie" naszych celów jest różnorodne. Raz musimy wkraść się do kościoła, raz infiltrujemy bankiet. I choć można wykonać je metodą "na rambo" dużo większą satysfakcję daje nam poprawne wykonanie zadania, to jest niepostrzeżenie podkraść się do celu i zabić je ukrytym ostrzem, kiedy się tego nie spodziewa. Po 3 zabójstwach zostajemy odłączani od Animusa i mamy chwilę by porozglądać się po pokoju w którym jestesmy przetrzymywani, a jeżeli odpowiednio się porozglądamy, dostaniemy dostęp do komputerów Lucy i Warrena i będziemy mogli dowiedzieć sie nieco więcej na ich temat.

Zajęcia poboczne

Assasins Creed wprowadził do kanonu gier Ubisoftu znienawidzone wieże. Większość mapy mamy zakrytą, a żeby ją odblokować musimy wspiąć się na wieżę widokową i w magiczny sposób odblokować teren. Czasami wejście na szczyt wieży wiąże się z prostą łamigłówką przestrzenną, ale w większości przypadków jest to włażenie po dowolnej ścianie na hurra. Oprócz tego, możemy również pomagać mieszkańcom miast podczas walki ze strażą, dzięki czemu na ulicach zaczną pojawiać sie bojówki, które będą mogły pomagać nam, kiedy będziemy mieli taką potrzebę. Oprócz tego w każdym mieście umieszczony jest szereg flag, które można znaleźć, jednak odblokowanie wszystkich nie daje nam nic, poza dodatkowymi procentami w ukończeniu gry. Niestety, pierwszy Asasyn staje się dosyć szybko monotonny, więc ja nie zaprzątałem sobie głowy wykonywaniem wszystkich pobocznych zadań.

Ogólne spostrzeżenia

Tak jak pisałem, pierwszy Asasyn bardzo szybko potrafi nas znużyć i niestety dla obecnego gracza nie ma zbyt wiele do zaoferowania. W momencie kiedy wychodził jego największą innowacją był system parkouru, natomiast teraz po wyjściu tylu kolejnych części oraz pojawieniu się na rynku takich gier na Mirror's Edge czy Dying Light nie robi to już takiego wrażenia. Powrót więc do przygód Altaira warto wykonać tylko po to, by poznać od czego zaczęła się historia tej długiej serii. Ja bardzo szybko miałem efekt, że chce ją ukończyć i mieć za sobą.