Assasin's Creed Brotherhood


mdabrowski | 18 lipca 2019 06:00

 

Druga część przygów Ezio Auditore i trzecia część Asasyńskiej sagi to również jedna z najlepiej ocenianych cześci serii. I nie ma się co dziwić, bo to kolejna z części usprawniająca wiele mechanik. Choć już nie dająca aż tyle nowości.

Historia

Historię zaczynamy dokładnie w tym samym momencie, gdzie zakończyła się poprzednia część, w krypcie pod Bazyliką św. Piotra. Wraz z Mario, który przybył nas wesprzec uciekamy z Rzymu i wracamy do rodzinnego Monterigioni, gdzie wreszcie możemy odpocząć. Sielanka nie trwa jednak długo, gdyż niedługo na dwór Auditore przybywa Cesare Borgia, syn Rodrigo Borgi i poprzysięga unicestwienie Ezio i całej jego familii. Podczas bitwy ginie Mario, a sam Ezio mocno poturbowany ucieka. Wysyła on swoją matkę i siostrę do Florencji, a sam postanawia wyruszyć do Rzymu, by zemścić sie na Cesare. Na miejscu jednak, wbrew zaleceniom Machiaviellego, zamiast od razu ruszyć zabić Borgię, Ezio postanawia pozbawić go środków i wpływów w stolii Włoch. Tym samym powoli odbija rejony Rzymu z rąk nieprzyjaciela i obsadza tam własnych ludzi. Claudia Auditore wraz z matką rozpoczynają prowadzenie bordello, La Volpe i jego siatka szpiegów zaczynaja wnikać w struktury władz rzymskich a Bartolomeo prowadzi wojnę z zaprzyjaźnionymi z Borgią Francuzami. Ezio w tym czasie odbudowuje zakon asasynów, rekrutując i szkoląc nowych członków.

Poniżej znajduje się spoiler historii. Zaznacz tekst by móc przeczytać

Tym samym po kilku misjach również Claudia przechodzi oficjalną ceremonię włączenia w struktury bractwa. Kiedy wpływy Borgiów są już znikome, Ezio postanawia ostatecznie rozprawić się z Borgią. Jest świadkiem otrucia papieża Rodrigo przez jego własnego syna, a następnie za samym Cesare rusza w pościg po Rajskie Jabłko. Na szczęście nasz asasyn był pierwszy i z pomocą Jabłka pokonuje ostatnie siły Cesare, a przybywające wojska Micheletto zamiast wesprzeć Hiszpana czego był pewien, aresztują go za próbę zdrady. Ezio wydaje się, że to koniec, jednak coś nie daje mu spokoju. Z pomocą jabłka dowiaduje się, że Cesare uciekł z niewoli i teraz wraz z nową armią próbuje podbić Hiszpanię. Wyrusza więc do Vienny, gdzie ostatecznie zabija Cesare, a następnie chowa Rajskie Jabłko z powrotem w krypcie w Watykanie.

Historia współczesna

Współczesna historia Desmonda rozpoczyna się zaraz po ucieczce ze starej kryjówki z poprzedniej odsłony. Tym razem, ekipa asasynów postanawia ukryć się w Monterigioni, odbudowanej po latach wilii Auditore. Po przybyciu na miejsce drużyna rozstawia sprzęt i Desmond z powrotem korzystając z Animusa i wspomnień Ezio próbuje ustalić, gdzie mogło zostać ukryte Rajskie Jabłko. Podczas całej rozgrywki możemy w każdym momencie opuścić Animusa, by pobiegać po współczesnym Monterigioni i porozmawiać z resztą drużyny.

Poniżej znajduje się spoiler historii. Zaznacz tekst by móc przeczytać

Kiedy ukończymy wątek Ezio, ekipa dowiaduje się, że ukrył on Rajskie Jabłko w krypcie pod rzymskim Koloseum. Ekipa wyrusza w drogę by zdobyć fragment Edenu i odnaleźć lokalizację pozostałych krypt, by nie padły one w łapy Abstergo. Na miejscu Ezio otrzymuje szereg informacji kierowanych prosto do niego przez tajemnicze hologramy, a kiedy w końcu odnajdują artefakt, przejmuje on nad nim kontrolę. Nie mogąc oprzec się sile Jabłka, Ezio rani Lucy Stilman ukrytym ostrzem, a następnie traci przytomność.

Lokacje

W tej części w lokacjach nastąpił mały regres w stosunku do poprzedniej części. Zamiast kilku miast i lokacji, otrzymujemy tak naprawdę tylko jedną: Rzym. (Nie licząc retrospekcji oraz misji dla Leonardo i finału). I choć jest on naprawdę wielki, to duża część, a właściwie cała dzielnica antyczna to przedmieścia. Więc suma sumarum ma się wrażenie, że o ile Rzym jest większy niż Florecja czy Wenecja, tak sumarycznie w tej cześci gry oddano nam dużo mniejszy teren pod rozgrywkę. I niestety, przez to, że cały czas biegamy tylko po jednym Rzymie, dosyć szybko zaczyna on nas nużyć. Oprócz Rzymu odwiedzamy jeszcze małe fragmenty Florencji i Wenecji w retrospekcjach, bardzo malutkie mapki okolicznych Rzymskich terenów, oraz przedmurza Vienny w finałowej walce.

Rozgrywka

W tej części w rozgrywce nie zmieniło się aż tak wiele. Największą zmianą było udostępnienie serii zabójstw, po usunięciu jednego przeciwnika możemy od razu jednym ciosem powalić kolejnego i jeżeli nikt nam nie przerwie, jesteśmy w stanie zabijać tak całe armie. I choć jest to bardzo nierealistyczne, tak daje dużo frajdy i pozwala na szybsze przechodzenie bitew, które potrafiły mocno nużyć w poprzednich częściach w dłuższej rozgrywce. Oprócz tego dodano w nasze łapska kuszę, dzięki czemu możemy z jeszcze większej odległości eliminować nasze cele. A! Byłbym zapomniał o naszych braciach Asasynach. Kiedy wyrekrutujemy nowych Asasynów, będziemy mogli wezwać ich w walce by nas wsparli, albo usunęli jakiś cel, dzięki czemu sami pozostajemy niewykryci. Same misje są dalej zróżnicowane i ciekawe, oprócz 3 środkowych sekwencji, które są dosyć słabo przygotowane i miejscami nie rozróżniałem misji głównych od pobocznych. Natomiast początek i końcówka gry całkowicie to wynagradzają.

Zajęcia poboczne

W tej części gry czuć już było trochę przesyt misji pobocznych.

  • Do odblokowywania kolejnych fragmentów mapy poprzez synchronizację w wysokich punktach doszło niszczenie wież Borgiów i tym samym odzyskiwanie wpływów. 
  • Rozbudowa Monterigioni z poprzedniej części została teraz rozwinięta do odbudowy całego Rzymu, w postaci odnawiania kramów sklepikarzy, banków czy odkupowania charakterystycznych punków.
  • Nadal mamy skrzynki z florenami porozrzucane po mapie, jednak tym razem oprócz florenów znajdujemy także przedmioty, które można sprzedać, lub za ich pomocą wykonać specjalne zadania w sklepach w celu odblokowania kolejnych przedmiotów.
  • Tak samo w sklepach możemy inwestować, odblokowując tym samym niektóre przedmioty oraz mając szansę na większe zyski. Na szczęście te dwie zabawy nie wliczały się w osiągnięcie 100% synchronizacji.
  • A propo osiągnięc, to wprowadzono do gry wbudowane achievementy.
  • Powróciły flagi z pierwszej części, oraz piórka, jednak tym razem można kupić ich mapę co znacząco ułatwia ich zbieranie.
  • Wracają symbole Obiektu 16, jednak tym razem po ich odblokowaniu zamiast filmiku mamy całkowicie dodatkową sekwencję w Animusie.
  • Również osiąganie 100% synchronizacji jest nagrodzone odblokowaniem ukrytych wspomnień związanych z nieudaną miłością Ezio.
  • Dodatkowo oczywiście możemy rekrutować asasynów i wysyłać ich na misje dzięki czemu stają się coraz bardziej doświadczeni i silni.
  • Wracają klasyczne misja dla gildii złodziei, kurtyzan i zabójstwa.
  • Krypty Asasynów z poprzedniej części zostały zamienione na leże Romulusa, gdzie po przejściu wszystkich 6 i zdobyciu kluczy możemy odblokować pancerz Brutusa. Jest całkiem klimatyczny, ale całkowicie nie pasuje do wizerunku Ezio.
  • Ostatnią duża zmianą było wprowadzanie dodatkowych wytycznych do misji. Teraz każda misja ma dodatkowe cele, których spełnienie daje nam 100% synchronizację. Tak jak wspomniałem, w tej cześci warto to robić dla dodatkowych wposmnień, a same cele są zazwyczaj mocno realistyczne i ich spełnienie pozwala mocniej wczuć się w rozgrywkę. Problem miałem tylko z jednym, w jednej misji kazano mi wyeliminować cele z pomocą asasynów-rekrutów, niestety jeżeli przywołani asasyni zabijali swój cel przy pomocy rzucanych sztyletów, gra nie zaliczała tego jako zabójstwo asasyna. I wtedy mimo, że misje mają checkpointy do których się wracamy po śmierci czy wykryciu, tak by powtórzyć nieudaną synchronizację trzeba zawsze wracać do początku. Szczególnie było to wnerwiające w misjach dla Leonardo, w których niszczyliśmy jego specjalistyczne machiny wojenne. Czasami trzeba od nowa było przechodzić 10 minutową misję kilku krotnie tylko dlatego, że na jej końcu był trudniejszy fragment na którym ciężko było zyskać 100% synchronizacji (Tak, misjo z czołgiem o Tobie mówię!)

Ogólne spostrzeżenia

Brotherhood jest fajnym rozwinięciem mechanik z części drugiej i ciekawym rozwinięciem głównego bohatera. Misji jest sporo i jest co robić, niestety przez to, że całość odbywa się na jednej mapie, potrafi pod koniec gry już nieco znużyć monotonnymi widokami. Nie mniej jednak, w ogólnym rozrachunku gra nadal dostarcza wiele frajdy, nawet przy jej maksowaniu, a zakończenie gry w wątku Desmonda sprawia, że jak najszybciej chce się dowiedzieć, co było dalej.