Ślimaki na mazurach


mdabrowski | 12 sierpnia 2018 22:09

Tradycją w naszej paczce stają się coroczne wypady na Mazury. Wszakże trzeba korzystać z okacji oraz pogody by trochę odpocząć od zgiełku codziennego życia.

Ostatecznie jednak pogoda nie dopisała. Cały dzień padał rzęsisty deszcz, który prawdopodobnie był wybawieniem dla wielu rolników, po długim okresie suszy. Dla nas, był powodem dla którego trzeba było zostać w domku i znaleźć zajęcia siedziane oczywiście pomijając zalewanie wątroby napojami procentowymi, niemal z podobną intensywnością, jak deszcz zalewał ziemię oraz trawę. Dla mnie okazją było przetestowanie aparatu z moim nowiutkim Samsungu S9+, a moimi pierwszymi modelami miały się okazać... ślimaki. Które licznie wybyły ze swych kryjówek by korzystać z wilgotnej aury.

Pierwszy ze ślimaków podążał wolno wtedy jeszcze nie znanym mi kierunku. 

Po wykonaniu kilku zdjęć zarówno łapiących krajobraz, jak i zbliżeń spostrzegłem, że na pobliskiej balustradzie znajduje się więcej bezkręgowców. Pozostawiłem więc mojego pierwszego modela i ruszyłem w kierunku fotografowania jego kolegów.

To zdjęcie wydaje mi się że fajnie wyszło. Ślimak wspina się tu pionowo, ale z jego perspektywy wcale nie musi to wyglądać tak jak z naszej. Tutaj zdjęcie jest obrócone o 90 stopni. Trochę mało widać rzeczy z tyłu, więc cieżko na pierwszy rzut oka to zauważyć.

Moją zabawę spostrzegł Wojtek, który również do niej dołączył. Niektóre zdjecia które się tu pojawią były wykonane przez niego.

Duża uwagę poświęciłem zabawą oraz testami trybu LiveFocus, który pozwalał na zrobienie zdjęcia a potem edycję rozmycia tła. W gruncie rzeczy, dużo kontroli już po zrobieniu zdjęcia nie mamy, możemy tylko lekko je zretuszować, jednakże ten tryb znajduje bardzo dobre zastosowanie przy ustalaniu skupienia przed wykonaniem zdjęcia. Tak, by rozmazane było to co chcemy, a wyraźne coś zupełnie innego. Fajnie to widać na przykładzie dwóch kolejnych zdjęc.

Wojtek miał swoje dziwne pomysły na wykonywanie zdjęć, jak na przykład wykorzystanie funkcji, o zgrozo!, żywność. Pozwala ona na wyostrzeżnie kołowego fragmentu ekranu, a pozostawieniu rozmytej reszty. Tak by najważniejsza część kadru pozostała wyostrzona. Niestety, nie wykonałem żadnego zdjęcia, na którym widac jak ta funkcja ma działać, zazwyczaj zostawia na tyle subtelne ślady, że ciężko mi teraz stwierdzić gdzie to było używane, a gdzie nie.

Jednak największym moim dziełem z tego wyjazdu będzie filmik. No cóż, jako było niebyło youtuber, filmiki bardziej działają na mnie pobudzająco, chociaż patrząc na wykonane wczęśniej zdjęcia być może powoli będzie mi się zmieniała tendencja. No ale, zapraszam na ten ciekawy filmik, niemalże jak z National Geographic, gdzie możemy zauważyć ślimaka jedzącego kwiatek. Widzieliście kiedykolwiek jak ślimaki jedzą? To teraz macie okazję :D

Najwięcej zdjęc zrobiliśmy ślimakom, jednakże oczywiście wykonaliśmy ich o wiele więcej. Oczywiście nie wrzucę tu wszystkich, część niech zostanie w sferze prywatnej, ale chciałbym się podzielić jeszcze trzema, właśnie wykonanymi przez Wojtka.

Pierwsze znich pochodzi z pierwszego dnia w którym inscenizowałem najbardziej znaną scenę z Hamleta. Być albo nie być. Choć w moim przypadku, nagrywać Upadłych, albo nie nagrywać Upadłych.

Drugie zdjecie które bardzo mi się podoba i uważam, że wyszło Wojtkowi naprawdę fajnie, to ja oraz Darek przechadzający się wzdłuż plaży nad jeziorem. Bardzo dobry kadr, jedna trzecia zdjęcia wychodzi akurat pomiędzy mną a Darkiem, no i z tej strony całość jest przykryta drzewem, a pozostała część zdjęcia pokazuje krajobraz który widzieliśmy przez ostatnie dni.

Trzecie zdjęcie wykonane zostało w Ełku, przy pomniku przedstawiającym rusałkę. Wojtek wykonał mi kilka zdjęć, jednak każde z nich miało jakieś mankamenty. Niemal wszystkie miały kadry które mi się nie podobały, bo są zbyt szerokie, niemal na każdym były jakieś postronne osoby w tle które psuły ogólny efekt, no i przez tak szeroki plan było widać moje klapki. Już post factum stwierdziliśmy, że mogłem stać boso, co zgrałoby się ze stojącą boso rusałką. Ostatecznie jednak, postanowiłem pokazać te zdjęcie, które po delikatnym ucięciu i wyrównaniu trafiło nawet na tło mojego prywatnego profilu.

I to wszystko czym chciałem się dziś pochwalić. Samsung S9+ ma naprawdę świetny aparat, ale też powiedzieć trzeba że niczym jest aparat w niewprawnych rękach. Ja oczywiście nie uważam się za jakiegoś wielkiego fotografa i te wszystkie zdjęcia co amatorskie, na pewno nie jeden zawodowiec potrafiłby wypunktować co tu jest nie tak. Kadry niemal nigdy nie były zaplanowane, można było pewnie wybrać lepszą/bardziej dopasowaną paletę barw. Niemniej jednak chcę też zauważyć jak dużo dało pilnowanie się jednej postej siatki 3x3, i tego by najważniejsze elementy były w punktach przecięcia, albo wzdłuż linii. Co widać bardzo dobrze na zdjęciach ze ślimakiem, gdzie niemal w każdym ślimak umiejscowiony jest właśnie w punkcie przecięcia się dwóch prostych. 

Co daje mi ten post i te zdjęcia? Nie wiem, choć się domyślam, a rzeczy o których się domyślam albo pojawią się w najbliższym czasie na moim blogu, albo nie pojawią się wcale (jeżeli uznam że nie warto wcielać ich w życie).
Tymczasem dziękuję każdego kto doczytał do końca, albo chociaż przejrzał zdjęcia. Zostawiam was z tańczącym yetemem i zapraszam do regularnego śledzenia mojego bloga, wpisy pojawiać zaczną się regularniej mam nadzieję.